Uwagi i pytania do Ministra Kwiatkowskiego

Tutaj zamieszczamy informacje o proteście i jego powodach. DZIAŁ PRZEKAZU....

Uwagi i pytania do Ministra Kwiatkowskiego

Postprzez K.Ierownik » sobota, 21 listopada 2009, 00:18

Szanowny Panie Ministrze.

Tydzień temu jako delegat na zebranie Iustitii miałem przyjemność uczestniczyć w spotkaniu z Panem. Muszę przyznać, że obfitowało ono w niespodzianki. Mając w pamięci wizytę Ministra Ćwiąkalskiego na zebraniu Iustitii w Kiekrzu w 2008r. nie spodziewałem się wiele po naszym spotkaniu. Tymczasem już na wstępie, bez żadnej dyskusji okazało się, że wreszcie udało się uzgodnić Ministrowi Sprawiedliwości i sędziom wspólny punkt widzenia na kwestie sędziowskich wynagrodzeń. Od miesięcy nie mogliśmy przekonać kolejnych ministrów sprawiedliwości, że nasze wynagrodzenia od 1997 r. systematycznie realnie spadają, bo porównywaliśmy je do średniej krajowej i incydentalna 1000-złotowa podwyżka niewiele ten stan rzeczy zmienia. Odpowiadano nam, że sędziowie są jedną z grup zawodowych sfery budżetowej i w porównaniu z innymi pracownikami tej sfery zarabiają nieźle. Pan zaś już w pierwszym swoim wystąpieniu, podpierając się precyzyjnymi danymi statystycznymi przyjął nasz punkt widzenia. Jednak największą niespodzianką dla mnie była Pana deklaracja, że jest Pan uczestnikiem naszego Forum Sędziów. Co więcej, mówił Pan o naszym forum z sympatią. Pomyślałem wtedy, że istnieje jednak możliwość porozumienia miedzy środowiskiem sędziowskim i ministerstwem sprawiedliwości także w innych kwestiach. W końcu wiele celów mamy wspólnych. A im więcej kanałów wymiany poglądów tym większa szansa na dojście do wspólnych ustaleń. Dlatego zakładam ten temat na naszym wspólnym, Panie Ministrze, forum. Chciałbym, aby użytkownicy wpisywali tu swoje uwagi, poglądy, pytania, wnioski dotyczące funkcjonowania sądów i pozycji ustrojowej sędziów, które chcieliby przekazać Ministrowi Sprawiedliwości. Nie oczekuję oczywiście, że Pan na te pytania odpowie na forum. Mam jednak nadzieję, że przeczyta Pan te nasze uwagi, przemyśli i być może uwzględni choć część z nich w swoich działaniach. Dzięki temu tematowi dowie się Pan, co myślą sędziowie w Polsce. Będzie miał Pan rzeczywisty obraz kondycji sądownictwa, bo być może różni się on od tego wyłaniającego się ze statystyk i sprawozdawczości urzędniczej.


Tomasz Marczyński
sędzia Sądu Rejonowego w Bełchatowie
(urodzony w Zgierzu :wink: )




Drodzy forumowicze.

Proszę o poważne podejście do tego tematu i tylko merytoryczne wpisy. Żartować, użalać się możemy przecież do woli w innych miejscach na forum. Dlatego bezwzględnie żelazną ręką będę usuwał i edytował wszelkie niemerytoryczne posty. Trzymajmy poziom. Pamiętajcie, że chodzi o to, by ministerstwo lepiej zrozumiało nasze sędziowskie problemy.
K.Ierownik
 

Postprzez zziajany » poniedziałek, 30 listopada 2009, 11:15

Może trochę naiwnie to zabrzmi, ale chciałem zapytać czym uzasadniona jest zamierzona likwidacja wydziałów grodzkich.
Dotychczas w rozmowach towarzyskich słyszałem stwierdzenie, że przyniesie to oszczędności wynikające z likwidacją stanowisk z którymi związane są dodatki funkcyjne. Jednocześnie po likwidacji wydziałów grodzkich w wielu sądach mają powstać nowe wydziały dla rozpatrywania tego samego rodzaju spraw. Interesuje mnie więc ile w skali kraju będzie mniej wydziałów po 31 grudnia 2009 r. Dopiero ta liczba pomnożona przez kwotę dodatku zobrazuje wielkość "oszczędności". Biorąc pod uwagę koszty związane z przepisywaniem spraw i zamieszaniem organizacyjnym - stwierdzenie, że ta operacja przyniesie oszczędności wydaje się iluzorycznym hasłem.
Mam jeszcze wątpliwość bardziej zasadniczej natury. Wydziały grodzkie są instytucją przewidzianą w USP. Tworzenie i znoszenie wydziałów grodzkich jest swoistą prerogatywą Ministra w odniesieniu do konkretnych sądów i uwarunkowań miejscowych. Zniesienie wszystkich, co do jednego, wydziałów ( Sądów Grodzkich ) poprzez założenie, że jako instytucja są one pozbawione sensu wydaje się wkraczaniem w kompetencje zastrzeżone ustawodawcy. To posunięcie wyprzedza zapisy projektu zmiany USP.
zziajany
pełnoprawny sędzia
pełnoprawny sędzia
 
Posty: 885
Dołączył(a): niedziela, 13 stycznia 2008, 17:05

Postprzez okapi » czwartek, 10 grudnia 2009, 13:55

A ja bym dodał: czy po takiej opinii projekt ma jeszcze rację bytu?
Ostatnio edytowano czwartek, 10 grudnia 2009, 13:56 przez okapi, łącznie edytowano 1 raz
okapi
 

Postprzez Beatka » czwartek, 10 grudnia 2009, 17:25

To wreszcie zadam to retoryczne pytanie.
Jakie przesłanki, w szczególności racjonalne, poparte stanem konstytucyjnym, sprawiły, że zaszła potrzeba nowelizacji usp i to w wytyczonym kierunku ?
Beatka
pełnoprawny sędzia
pełnoprawny sędzia
 
Posty: 792
Dołączył(a): środa, 30 stycznia 2008, 22:30

Postprzez zziajany » czwartek, 10 grudnia 2009, 17:26

Bardzo krytyczna jest również opinia KRS w sprawie projektu Rozporządenia o zniesieniu wydziałów grodzkich. Z ostatnich doniesień, które swe źródło mają podobno w wypowiedziach jedenego z wiceministrów wynika, że projekt stanie się jednak obowiązującym prawem. Cały czas ciekawy jestem choćby lakonicznego uzasadnienia.
jeszcze raz z ciekawości zajrzałem do usp i jak byk stoi, że jest taka instytucja jak "Sądy Grodzkie"
zziajany
pełnoprawny sędzia
pełnoprawny sędzia
 
Posty: 885
Dołączył(a): niedziela, 13 stycznia 2008, 17:05

Postprzez censor » czwartek, 10 grudnia 2009, 17:29

Beatka napisał(a):To wreszcie zadam to retoryczne pytanie.
Jakie przesłanki, w szczególności racjonalne, poparte stanem konstytucyjnym, sprawiły, że zaszła potrzeba nowelizacji usp i to w wytyczonym kierunku ?

Moim zdaniem żadne. Retorsja za protesty i rzucenie nam tego żebyśmy musieli walczyć o pryncypia i odpuścili płace.

[ Dodano: Czw Gru 10, 2009 4:42 pm ]
zziajany napisał(a):Bardzo krytyczna jest również opinia KRS w sprawie projektu Rozporządenia o zniesieniu wydziałów grodzkich. Z ostatnich doniesień, które swe źródło mają podobno w wypowiedziach jedenego z wiceministrów wynika, że projekt stanie się jednak obowiązującym prawem. Cały czas ciekawy jestem choćby lakonicznego uzasadnienia.
jeszcze raz z ciekawości zajrzałem do usp i jak byk stoi, że jest taka instytucja jak "Sądy Grodzkie"

Choć na forum była na ten temat dyskusja i przedstawiono także szereg argumentów na rzecz likwidacji wydziałów grodzkich, to jednak też uważam, że skoro ustawodawca taką instytucję jak sądy grodzkie przewidział, dając ministrowi prawo do tworzenia i znoszenia wydziałów grodzkich, to minister nie może w tym tworzeniu lub znoszeniu być całkowicie dowolny i nie podlegać żadnym ograniczeniom, nie kierując się żadnymi kryteriami. Zniesienie wydziałów grodzkich w całym kraju oznacza przekreślenie tej instytucji ustawowej rękami ministra. Moim zdniem jeśli już likwidować sądy grodzkie w skali całego kraju, to ustawą.
censor
VIP
VIP
 
Posty: 8332
Dołączył(a): wtorek, 1 kwietnia 2008, 13:48

Postprzez bruno » czwartek, 10 grudnia 2009, 18:39

czy zdaniem Pana ministra wynagrodzenia sędziów gł. rejonowych na poziomie aktualnym (2,05 x przeciętne wynagrodzenie z II kwartału roku poprzedniego ) tj. aktualnie 1,9 przeciętnego wynagrodzenia jest adekwatne do norm konstytucyjnych (art. 178 ust.2 ) i spełnia wymagania które rzad zapowiedział zrealizowac w odpowiedzi na dezyderat nr 2 sejmowej komisji sprawiedliowsci i praw człowieka?
Jeżeli chodzi o rzekomą znaczna podwyżkę (1000 zł w 2009) to wskazuję , że mnożnik ten tj. liczba przeciętnych miesięcznych wynagrodzeń z II kw. roku poprzedniego w 1996 roku wynosiła 2,93, zatem kiedy uzyskamy stan z 1996? , a także kiedy Pan Minister planuje dla nas realne podwyżki tj. wynagrodzenia wyższe niż oferowala w 1996 r ekipa SLD.
Informuję także Pana , że po krótkim okresie Pana zarządzania resortem niezadowolenie sędziów ze sposobu ich traktowania przez MS ponownie znacznie się nasila.
Ostatnio edytowano czwartek, 10 grudnia 2009, 18:54 przez bruno, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
bruno
pełnoprawny sędzia
pełnoprawny sędzia
 
Posty: 1471
Dołączył(a): piątek, 14 marca 2008, 10:02

Postprzez tomi » piątek, 11 grudnia 2009, 22:42

Szanowny Panie Ministrze - proszę o wskazanie środków jakie resort wydatkował na wprowadzenie systemu informatycznego (tzw Currenda) obsługujacego wyłącznie wydziały grodzkie , i który to system nie pozwala aktulanie na transfer danych do analogicznego systemu prowadzonego przez wydziały karne . Proszę o wskazanie wysokości środków przeznaczonych na zakup tego systemu oraz wysokości kwot wydatkowanych na przeprowadzone przez sprzedawcę szkolenia i zatrudnienie, z reguły na umowę zlecenie dodatkowych osób, które wprowadzały dane to tego systemu
tomi
pełnoprawny sędzia
pełnoprawny sędzia
 
Posty: 102
Dołączył(a): piątek, 4 stycznia 2008, 23:52

Postprzez Włóczykij » piątek, 11 grudnia 2009, 22:45

Sz.P.
Czy możemy liczyć, że po uwagach RL prace zostaną zorganizowane adekwatnie do wagi materii ? Po zmianach ustrojowych nadszedł czas do uporządkowania wymiaru sprawiedlwiości III RP. RP, której tradycja ze względu na lata braku niepodległości oraz jedynych słusznych koncepcji nauki ZSRR (patrz dorobek naukowy i jego cytaty), nie jest tak wielka jak wielu innych dojrzałych demokracji. Trzeba nam wszystkim namysłu i rozmów i znowu namysłu i może jeszcze rozmów (i namysłu?). To praca dla wielu osób. My też mamy coś do zaoferowania i nie tylko roszczenia.
Powołał Pan niedawno Komisję Kodyfikacyjną z uznanymi autorytetami. Problematyka usp też takiej wymaga (przynajmniej w randze Zespołu).
Avatar użytkownika
Włóczykij
pełnoprawny sędzia
pełnoprawny sędzia
 
Posty: 17961
Dołączył(a): środa, 6 maja 2009, 18:46
Kim jestem ?: sobą

Postprzez kzawislak » sobota, 12 grudnia 2009, 10:59

Szanowny Panie Ministrze - czy Pan zna zdanie odrębne sędziego Trybunału Konstytucyjnego Bohdana Zdziennickiego do uzasadnienia wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 18 lutego 2004 r. w sprawie K 12/03 ???

Z uzasadnienia tego pochodzi cytat:
Warto tu też przypomnieć, że według opublikowanej niedawno instrukcji z 2 czerwca 1947 r. przygotowanej przez KGB dla ambasady radzieckiej (Jacek, Julian Jadacki, Myśli o wychowaniu narodu, Odra nr 4/2002, s. 11 i nast.) zalecane było doprowadzenie do tego, aby pracownicy polskiego wymiaru sprawiedliwości otrzymywali niskie pobory (pkt 9 Instrukcji). Takie zalecenie było więc dziełem przeciwników suwerennego Państwa Polskiego, którego jednym z najważniejszych atrybutów były niezależne sądy i niezawiśli sędziowie.

ciekawe, prawda?
kzawislak
 

Postprzez iga » sobota, 12 grudnia 2009, 12:52

Panie Miistrze
interesuje mnie kwestia czy planuje Pan, a jeśli tak - to kiedy - powołanie zespołu d/s ograniczenia kognicji sądów
Ostatnio edytowano sobota, 12 grudnia 2009, 15:21 przez iga, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
iga
Global Moderator
Global Moderator
 
Posty: 13087
Dołączył(a): niedziela, 30 listopada 2008, 23:58
Lokalizacja: Kraków

Postprzez zulus » sobota, 12 grudnia 2009, 15:09

Panie Ministrze czy widzi Pan potrzebę wprowadzenia maksymalnych norm czasu pracy sędziów. Nie jest tajemnicą, że w wielu sądach zakres obowiązków nałożonych na sędziów jest tak duży, iż nie są oni w stanie należycie się z nich wywiązać świadcząc pracę w wymiarze 40 godzin tygodniowo, czy nawet 48 godzin (maksymalne normy przewidziane w prawie unijnym). Tymczasem referendarze sądowi, którzy zarabiają - co do zasady - 75 % wynagrodzenia sędziego mają tygodniowy wymiar czasu pracy na poziomie 40 godzin. W takim stanie prawnym wynagrodzenie sędziego za godzinę pracy jest często niższe niż liczone za godzinę wynagrodzenie referendarza w tym samym sądzie.
Ostatnio edytowano sobota, 12 grudnia 2009, 15:26 przez zulus, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
zulus
pełnoprawny sędzia
pełnoprawny sędzia
 
Posty: 317
Dołączył(a): sobota, 28 czerwca 2008, 21:41
Lokalizacja: Lublin - Świdnik

Postprzez amelius » niedziela, 13 grudnia 2009, 21:29

kzawislak napisał(a):Szanowny Panie Ministrze - czy Pan zna zdanie odrębne sędziego Trybunału Konstytucyjnego Bohdana Zdziennickiego do uzasadnienia wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 18 lutego 2004 r. w sprawie K 12/03 ???

Z uzasadnienia tego pochodzi cytat:
Warto tu też przypomnieć, że według opublikowanej niedawno instrukcji z 2 czerwca 1947 r. przygotowanej przez KGB dla ambasady radzieckiej (Jacek, Julian Jadacki, Myśli o wychowaniu narodu, Odra nr 4/2002, s. 11 i nast.) zalecane było doprowadzenie do tego, aby pracownicy polskiego wymiaru sprawiedliwości otrzymywali niskie pobory (pkt 9 Instrukcji). Takie zalecenie było więc dziełem przeciwników suwerennego Państwa Polskiego, którego jednym z najważniejszych atrybutów były niezależne sądy i niezawiśli sędziowie.

ciekawe, prawda?

Ja również zadałbym to pytanie panu Ministrowi i zapytał dodatkowo, czy zamierza problem przedstawić panu premierowi i panu ministrowi finansów i czy zechciałby ten fragment zdanie odrębnego obecnego prezesa TK wykorzystać w swojej argumentacji.

Swoją drogą ciekawe jak dzisiaj wypowiedział by się pan sędzia - teraz prezes TK. Mam nadzieję, że tak samo.
amelius
 

Postprzez art_60 » niedziela, 13 grudnia 2009, 22:44

Szanowny Panie Ministrze!
Moja uwaga, którą chciałbym tą drogą Panu przesłać, pozostając w nadziei, że dotrze do adresata, wiąże się również z historią ustroju polskiego sądownictwa. Odnoszę nieodparte wrażenie, że ostatnie zmiany w przepisach ustrojowych (przesadnie nazywane reformą) idą od połowy lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku w kierunku, w którym podążano już w dwudziestoleciu międzywojennym z negatywnym, jak się szybko okazało skutkiem. Zapewne temat jest Panu znany, ale warto go przypomnieć także innym, którzy będą czytać tego posta.
Interesująco ukazał to Pan Sędzia SN Jacek Gudowski w swoim wykładzie pt. ,,Historia sądownictwa powszechnego na ziemiach polskich” wygłoszonym dnia 18.06.2007 r., z okazji obchodów 90-lecia odrodzonego sądownictwa w Polsce.
Pozwolę sobie zacytować niżej wybrane fragmenty dla zilustrowania postawionej tezy, ale polecam treść całego wykładu (o ile Pan go nie zna) opublikowanego w albumie ,,90-lecie odrodzonego sądownictwa w Polsce. Materiały pokonferencyjne” Warszawa 2007. Copyright by KRS, str. 29 i nast.
Oto dwa cytaty:
,,Prace nad jednolitym prawem ustroju sądów powszechnych rozpoczęły się już w 1919 roku…
…Ostateczny projekt – wówczas jeszcze ,,projekt ustawy o sądach zwyczajnych” podkomisja przyjęła w dniu 30 listopada 1923 roku…
…W lutym 1927 roku, gdy projekty ustaw ugrzęzły w Sejmie, powstała komisja ministerialna ds. opracowania projektu ustawy o ustroju sądów…
…Wtedy przy pracach nad ustrojem sądów pojawił się Stanisław Car… późniejszy minister sprawiedliwości…
…Do przygotowanego projektu Car zgłosił wiele zastrzeżeń… Burzliwa dyskusja i próby znalezienia kompromisu nie przyniosły rezultatu. Stanisław Car oświadczył, że stary projekt ,,tchnie nieufnością” do Ministra Sprawiedliwości i nie daje mu należytych wpływów na sądy… Prace komisji Stanisława Cara trwały prawie pół roku… Publiczna dyskusja nad projektem była pozorna, gdyż proponowanych zmian wiceminister C(ar) nie uwzględnił, dodając za to kilka nowych własnych pomysłów… Wobec takiej postawy komisji środowisko sędziowskie zostało właściwie bezradne i bezbronne… Prezydent RP w dniu 06.02.1928 roku wydał ów projekt jako rozporządzenie z mocą ustawy… Z przepisów prawa o ustroju sądów emanowała wprost przewaga administracji nad sędziami zarówno w postaci szerokich uprawnień Ministra Sprawiedliwości i innych urzędników, jak i w postaci bardzo rozbudowanej władzy prezesa. Wiele norm było tak skonstruowanych, że jakkolwiek w warstwie werbalnej nie budziły zastrzeżeń, to jednak po bliższej analizie okazywały się zakamuflowanym orężem władzy wykonawczej przeciwko sędziom.”
Szanowny Panie Ministrze!
Analogie powyższego opisu do dzisiejszej sytuacji są moim zdaniem aż nadto widoczne. Nie wiemy jak zakończą się losy projektu, który forsuje Pan Wiceminister Jacek Czaja. Wiemy jednak jakie owoce przyniosło dzieło jego ówczesnego odpowiednika (bo też wiceministra) Stanisława Cara.
Oto drugi cytat z wykładu SSN Jacka Gudowskiego:
,, Tylko kilka lat obowiązywania prawa o ustroju sądów powszechnych z 1928 roku wystarczyło, żeby doprowadzić do całkowitej pauperyzacji zawodu sędziego i masowych odejść z sądów. Pensje sędziowskie dalekie były od wynagrodzeń uzyskiwanych w innych zawodach prawniczych, panowały fatalne nastroje, rosły zaległości, wzmagała się uzasadniona krytyka społeczna. Rychło doszło zjawiska które określano ,,kryzysem sądownictwa”, a rachuby tych którym zdawało się, że uzależnienie sądów, ,,sterowanie” nimi przez władzę wykonawczą, pozyskiwanie prezesów i szykany wobec sędziów, stanowią remedium na uzdrowienie wymiaru sprawiedliwości okazały się całkiem płonne.”
Pan Sędzia Jacek Gudowski kończy swój wykład ciekawą konstatacją w formie pytania retorycznego, jednak przytoczenie go tutaj, mogłoby rodzić skojarzenia , którymi Pan mógłby z kolei poczuć się, ze względu na Pański życiorys dotknięty więc nie ośmielę się do ostatniego akapitu rzeczonego wykładu w żaden sposób publicznie nawiązywać. Łączę wyrazy szacunku.
Avatar użytkownika
art_60
VIP
VIP
 
Posty: 1424
Dołączył(a): środa, 30 stycznia 2008, 11:26
Lokalizacja: Podlasie

Postprzez pio » poniedziałek, 14 grudnia 2009, 12:15

Panie Ministrze, zgodnie z art.18 3c kodeksu pracy, cyt.
§ 1. Pracownicy mają prawo do jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości.
§ 2. Wynagrodzenie, o którym mowa w § 1, obejmuje wszystkie składniki wynagrodzenia, bez względu na ich nazwę i charakter, a także inne świadczenia związane z pracą, przyznawane pracownikom w formie pieniężnej lub w innej formie niż pieniężna.
§ 3. Pracami o jednakowej wartości są prace, których wykonywanie wymaga od pracowników porównywalnych kwalifikacji zawodowych, potwierdzonych dokumentami przewidzianymi w odrębnych przepisach lub praktyką i doświadczeniem zawodowym, a także porównywalnej odpowiedzialności i wysiłku.

Rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości z dnia 28.09.2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu określono m.in. wynagrodzenie tzw. obrońców, pełnomocników z urzędu w sprawach karnych (rozdział 4 rozporządzenia). Zgodnie z tymi przepisami adwokat za obronę z urzędu w sprawach w trybie szczególnym otrzymuje wynagrodzenie w kwocie co najmniej 180 zł + 360 zł = 540 zł, zaś w postępowaniu zwyczajnym 300 zł + 420 = 720 zł. (kwota ta oczywiście powiększana jest jeszcze o stawkę VAT - §2 ust.3 rozporządzenia).

W wydziale karnym sądu, w którym orzekam (łącznie z okresem urlopowym) średnio miesięcznie sędziowie wydają;
- „najmniej wydajny” – 21 wyroków w sprawach „K” i 23 wyroki w sprawach „W”,
- „najbardziej „wydajny” – 32 wyroki w sprawach „K” i 23 wyroki w sprawach „W” (sprawozdanie miesięczne za okres od 01.01.2009 r. do 30.11.2009 r.).
(Oczywiście do tego doliczyć należałoby jeszcze szereg orzeczeń ewidencjonowanych w wykazach „Ko” i „Kp”).

Tymczasem wynagrodzenie sędziego sądu rejonowego to zaledwie 2,05 średniej krajowej w II kwartale, a więc jest to kwota około 6000 zł, co w przybliżeniu oznacza, że;
- sędzia najmniej wydajny za jeden wyrok otrzymuje wynagrodzenie w kwocie 136 zł,
- sędzia najbardziej wydajny za jeden wyrok otrzymuje wynagrodzenie w kwocie 109 zł.

Panie Ministrze czy ten dysonans miedzy stawkami wynagrodzenia sędziego i adwokata oznacza, że Ministerstwo Sprawiedliwości zdecydowanie wyżej ceni pracę adwokata, czy też jest to jawne pogwałcenie art.18 3c Kp?
Zwracam Panu także uwagę na paradoks takiego sposobu wynagradzania – im mniej pracujesz, tym twoja praca jest więcej warta.
pio
 

Postprzez Włóczykij » sobota, 9 stycznia 2010, 15:53

Pani Ministrze,
Czy jest Panu wiadome, że obecnie ogólnopolskie szkolenia dla sędziów zapewniają taką liczę miejsc, że są dostępne tylko dla ułamka sędziów i w tej sytuacji wielu z nich przestało się nawet zgłaszać, bo wiedzą, że nie mają szansy na wytypowanie do udziału. Czy w tej sytuacji Ministerstwo faktycznie ma środki, by zrealizować wymóg obowiązkowych 5 dni szkolenia w roku dla wszystkich? Czy są środki na aprowizację, bo do tej pory nie wydaje mi się, by była mowa, że została stworzona baza hotelowa ?
Jeżeli zawierza Pan w tym zakresie współtwórcom ustaw dotyczących sądownictwa, czy także w pozostałym zakresie może Pan im zawierzyć ? Czy uważa Pan, że jeśli postulaty środowiska dotyczą przeniesienia nadzoru do SN, to sędziowie pracujący w MS są bezstronni w przygotowywaniu projektu, który chce oddania tej działki innemu podmiotowi ?
Uważam, że jest Pan w bardzo dobrej sytuacji, gdyż swoją współpracę proponuje Panu środowisko, które posiada poza własnymi oczekiwaniami wysoką świadomość obywatelską, czy nie powinien Pan z tego skorzystać ? Czy uważa Pan, że zapisanie na swojej karcie odrębności Prokuratury jest wystarczające ?

[ Dodano: Sob Sty 09, 2010 6:32 pm ]
Pani Ministrze,
Czy umie pan wyjaśnić dlaczego przyjęto, że najważniejsza dla życia prawnego obywatela i zrealizowania jego gwarancji konstytucyjnych jest profesja notariusza ? Dlaczego uznano, że wiedza, umiejętności, ryzyko związane właśnie z tym zawodem - jest najistotniejsze.
Stwierdzenie, że profesja jest najważniejsza jest wynikiem tego, że właśnie ta profesja jest najlepiej wynagradzana spośród innych prawniczych. Stąd ta profesja jest odbierana jako ukoronowanie zawodów prawniczych.
Czy Pan tak jak parlamentarzyści wierzy, że możność stwierdzenia nabycia spadku przez notariuszy doprowadziło do odciążenia sądów ? Wydaje mi się, że jednak statystyki tego nie potwierdzają, choć tu Pan akurat dysponuje dostępem do pełnej informacji.
Czy Pan także wierzy, że zaklinanie prawem zlikwiduje problemy. Wymiar sprawiedliwości zbiera bardzo złe oceny za funkcjonowanie w związku z nietrzeźwymi kierowcami. Tymczak sytuacja jest taka, że jest olbrzymie przyzwolenie społeczne na takie zachowania w różnych kręgach społeczeństwa i osoba reagująca na takie sytuacje jest postrzegana jako dziwak. Zatem zamiast wprowadzać tryby przyspieszone i inne należałoby pomyśleć o sensownej kampanii społecznej (ewentualnie zainteresowanie nią MSW). Piszę to w tym wątku, żeby na żywym przykładzie pokazać działania Pana resortu, z którymi nie możemy się pogodzić, gdy chodzi o ustawy dotyczące sądownictwa i apelując do Pana o rzetelne podejście do problemu.
I na koniec - czy jest Pan pewien, iż Sąd elektroniczny będzie sukcesem, a nie kolejnym niedopracowanym pomysłem ? Już są sygnały, że skoro dla sądu tego nie wprowadzono opłat, na jakie mogą strony liczyć w postępowaniu uproszczonym, to taniej dla tych powodów będzie w sądach tradycyjnych, a gdy składają wielotysięczne pozwy i liczą na zwrot ¾ opłaty po uprawomocnieniu się nakazu, to opłaca im się poczekać na nakaz w sądzie tradycyjnym. I tu jeszcze jedna rzecz z kazuistyki - od dłuższego czasu przetacza się u nas dyskusja, czy zwracać ¾ opłaty od pozwu po uprawomocnieniu się nakazu zapłaty. W efekcie większość spraw w tym postępowaniu (a statystyki wskażą Panu rozmiar problemu dla budżetu państwa) prowadzi do załatwiania spraw za 7,50 zł (nie za 30 zł jak ustalono próg opłaty minimalnej) i mnóstwo dodatkowej pracy dla sądów zwracających te opłatę. Niedawno wprowadzono nowelizację ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych co do opłat od apelacji w postępowaniu uproszczonym, zmiana minimalna, a jednoczenie nie zajęto się opisanym masowym problem zwrotu ¾ opłaty (obowiązek jej zwrotu potwierdził Sąd Najwyższy). Czy uważa Pan, że dobrze to świadczy o pracy resortu ?
Następnie przetacza się powszechnie dyskusja, że zmiana w zakresie art. 202 kpc pozwoliła na to, że to powód wybiera sobie sąd, a nie jest zobligowany kodeksem postępowania cywilnego i także brak jakiekolwiek reakcji.
Ostatnio edytowano sobota, 9 stycznia 2010, 16:02 przez Włóczykij, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Włóczykij
pełnoprawny sędzia
pełnoprawny sędzia
 
Posty: 17961
Dołączył(a): środa, 6 maja 2009, 18:46
Kim jestem ?: sobą

Postprzez Joanna B. » niedziela, 10 stycznia 2010, 20:54

pio napisał(a):Panie Ministrze,
...
W wydziale karnym sądu, w którym orzekam (łącznie z okresem urlopowym) średnio miesięcznie sędziowie wydają;
- „najmniej wydajny” – 21 wyroków w sprawach „K” i 23 wyroki w sprawach „W”,
- „najbardziej „wydajny” – 32 wyroki w sprawach „K” i 23 wyroki w sprawach „W” (sprawozdanie miesięczne za okres od 01.01.2009 r. do 30.11.2009 r.).
(Oczywiście do tego doliczyć należałoby jeszcze szereg orzeczeń ewidencjonowanych w wykazach „Ko” i „Kp”).


...

Zgadzając sie z kolegą sędzią, co do zasady, pozwolę sobie do wiadomości Pana Ministra sprostować, iż podane liczby dotyczą wydziału , w którym tzw obciążenie sędziów jest bardzo małe.
Ostatnio edytowano niedziela, 10 stycznia 2010, 20:57 przez Joanna B., łącznie edytowano 1 raz
Joanna B.
pełnoprawny sędzia
pełnoprawny sędzia
 
Posty: 207
Dołączył(a): sobota, 3 maja 2008, 18:00
Lokalizacja: SR Gdynia

Postprzez Marred » czwartek, 25 lutego 2010, 20:52

Szanowny Panie Ministrze!

Niniejszym ośmielam się zaproponować Panu lekturę niżej zawartego postu, który to zatytułowałem „Nagrywanie rozpraw – doświadczenia i refleksje praktyka”, i wcześniej umieściłem w zupełnie innym miejscu, kierując go do Koleżanek i Kolegów – Sędziów RP. Jednakże na prośbę jednej z najbardziej oddanych procesowi zmian w funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości Koleżanki – oczywiście także sędzi, przedkładam go również Panu, ku rozwadze i refleksji. (W Jej, i nie tylko, ocenie, koniecznie winien Pan się z tym zapoznać :)).

Jak sam tytuł wskazuje, rzecz dotyczy tylko z pozoru jednej z wielu równoważnych dziedzin, które wymagają zmiany, gdy w rzeczywistości nieprzemyślane i pochopne wprowadzenie proponowanych zmian doprowadzi do, myślę że właściwym będzie użycie tu tego słowa, katastrofy. Obrazowo rzecz ujmując, znacznie bardziej światłym jest, stając nad przepaścią, zrobienie w ostatniej chwili nawet dwóch kroków w tył, niźli nawet najbardziej spektakularnego (bo medialny to on i tak później będzie:)) jednego kroku do przodu ...
Szczegóły w poście.

Jednocześnie informuję Pana, że jeszcze nie wyczerpał Pan kredytu zaufania, jaki otrzymał Pan ode mnie po Pańskim wystąpieniu podczas spotkania w listopadzie ubiegłego roku z sędziami w Zegrzu. Tak, też tam wówczas byłem. Napawa mnie ostrożnym optymizmem, że jako pierwszy i dotychczas jedyny Minister Sprawiedliwości spotyka się Pan coraz systematycznej z przedstawicielami sędziów, SŁUCHA Pan, notuje (sam to widziałem ), próbuje wnikać w istotę poszczególnych problemów. Pomimo oczywistych nacisków osób odpowiedzialnych za przygotowanie zmian w USP, Pan wstrzymuje nadanie dalszego biegu tej, że tak powiem, „niedoskonałości”.

(Nota bene, zastanawia mnie, jak można w racjonalny i przekonywujący sposób złożyć wyjaśnienia do 110 zarzutów sformułowanych przez bardzo zacne, światłe i różnorakie organa ? Wie Pan zapewne co mam na myśli. Niech Pan nie da się ocyganić – tego zrobić nie sposób.

To nie jest tak, Panie Ministrze, że sędziowie to korporacja, jak to niektórzy próbują przedstawiać, leniuchów, dbających tylko i jedynie o własne przywileje, wynagrodzenie. Sędziowie to w ogromnej większości bardzo oddany i zapracowany ludek. Sam Pan przecież wie, że w ostatnim okresie czasu spraw przybyło o milion, a zaległości, przy mniejszej kadrze orzeczniczej, zmalały!
Czy byłoby to możliwe gdybyśmy byli tak bardzo zapatrzeni w siebie?

Czemuż to tak nagle potrzebny jest dodatkowy bat na nas w postaci okresowych ocen ?

Czy wyjaśnili już Panu inicjatorzy ich wprowadzenia, co tak bardzo źle funkcjonuje, tak bardzo zawodzi, w dotychczasowym systemie kontroli instancyjnej i poza instancyjnej, że tak pilnie trzeba wprowadzać dodatkowe mechanizmy?

Panie Ministrze, niech Pan pamięta, że Ministerstwo Sprawiedliwości i zatrudnieni tam pracownicy to tylko Pański organ pomocniczy!
To Pan swoją osobą, swoim nazwiskiem, będzie na wieki firmował wszystkie sukcesy ale także i niepowodzenia. Wszystkim nam, chociaż może częściowo z różnych względów, zależy by tych ostatnich było jak najmniej lub wręcz wcale.

Niech Pan nie pozwoli by różni wizjonerzy – teoretycy, testowali na nas swoje koncepcje, wizje.
My też chcemy zmian ( o kurcze, żeby Pan wiedział ilu i często jak daleko idących !), ale przemyślanych, skonsultowanych z fachowcami, a takimi, bez fałszywej skromności, jesteśmy właśnie my, sędziowie RP.

Zamiast bata wprowadźmy nowe rozwiązania, dajmy sędziom nowe narzędzia, które RZECZYWIŚCIE przyczynią się do znaczącego zwiększenia naszej sprawności, bez jakiejkolwiek szkody dla ochrony praw stron, wizerunku naszego wymiaru sprawiedliwości.
Nie wyobraża Pan sobie jak wielkich i natychmiastowych przeobrażeń dokonałaby zmiana już niewielkiej liczby przepisów proceduralnych!
Czyż nie lepiej pracować mając do dyspozycji najnowocześniejsze „oprzyrządowanie”?
Niech mi Pan wierzy, żaden z sędziów nie prowadzi sprawy celowo latami! Każdy marzy by móc ją zakończyć w tydzień, może w miesiąc...

Wiem, że zagląda Pan na nasze Forum (sam na Pańskim miejscu robiłbym dokładnie to samo. Nawet jako VIP ma Pan tu swój wątek :), dlatego traktuję Pana jak „swojego”.
Zatem niech Pan na chwile wyobrazi sobie, że jest Pan sędzią, powiedzmy takim z 20 letnim stażem, czyli nie za młodym, nie za starym, który słyszał, że nowoczesność „całą gębą” ma zagościć na Pańskiej sali. Nie wie Pan jak to będzie, bo i skąd?
A tu jeden z Pańskich kolegów, ponoć „praktyk”, pisze, że:

„Zważywszy, iż temat nagrywania rozpraw staje się coraz bardziej gorący, czy wręcz palący, czuje się w obowiązku podzielenia z Wami swoimi refleksjami w tymże zakresie, może o tyle ciekawymi, iż nie z pozycji teoretyka a praktyka. (Post będzie dość długi, ale myślę, że warto przebrnąć przez niego by mieć wyobrażenie co może każdego z Was w przyszłości czekać.)

Praktyka, bo nagrywam już od 2003 roku, kiedy to weszła w życie zmiana art. 147§3 kpk, zezwalająca przy nagrywaniu na ograniczenie protokołu jedynie do najważniejszych stwierdzeń stron.

Zacząłem nagrywać, gdy po pierwszym terminie bardzo skomplikowanej sprawy gospodarczej, na którym słuchaliśmy między innymi świadka, specjalistę od smarów, otrzymałem półtorej stronicowy wniosek o sprostowanie protokołu. Z uwagi na specyfikę języka nie dającego się nijak na dłużej opanować świadka (jak zwalniał wypowiedź to tylko na chwilę), wniosek był nie do zweryfikowania.

Ale na początek trochę technikalii, bez znajomości których Kochani, niestety daleko z nagrywaniem na sali nie zajedziemy ...

Metodologię nagrywania w zakresie software’u (oprogramowania) wymyśliłem sam, w zakresie hardware’u (sprzęt) przyłączył się trochę informatyk sądowy. Prezes sypnął groszem, jak dobrze pamiętam ok. 1.500 złotych. I ruszyliśmy.

Nagrywam stereofonicznie z jakością prawie płyty kompaktowej.

Nie tak łatwo uzyskać taką jakość, a jakość nagrania to, jak za chwilę napiszę, rzecz nie do przecenienia !

Do przechwytywania dźwięku używam freeware’owego oprogramowania w postaci Audacity, a następnie dokonuję konwersji z jego specyficznego formatu z rozszerzeniem „– .au” do formatu „-.mp3”. Robię to za pomocą także freeware’owego kodera Lame.
Chodzi nie tylko o jak najlepszą jakość ale także o jak najmniejszą objętość plików oraz format, który będzie możliwy do odtworzenia na najprostszej nawet „mptrójce”, nie zaś jedynie na jakimś profesjonalnym, trudno dostępnym, a przez to zapewne drogim, sprzęcie, oprogramowaniu.

Żeby uzyskać taką jakość zastosowaliśmy 5 solidnych mikrofonów – 1 dla sądu, 1 dla prokuratora, 1 dla świadków oraz także po jednym dla oskarżonych i obrońców (ci muszą się nimi dzielić).
Niestety 5 mikrofonów nie podłączymy bezpośrednio do komputera, gdyż wymagałoby to zainstalowania specjalnej karty dźwiękowej – zważywszy na jej cenę możemy być pewni, że żaden minister nie zakupi ich dla każdego komputera w każdej sali w kraju .

Ponadto żeby nagranie było późnej w całości czytelne i użyteczne, musimy panować osobno nad każdym z sygnałów każdego mikrofonu. (Dlaczego ? O tym też za chwilę.)
W tym celu zastosowaliśmy mały mikserek, do którego podłączyliśmy owe mikrofony i z którego to dopiero zbiorczy i już odpowiednio obrobiony sygnał, podaliśmy na wejście liniowe („line in”) karty dźwiękowej komputera. Podłączenie do wejścia mikrofonowego to proszenie się o katastrofę.

Jeżeli mamy dobrze skonfigurowane ustawienia naszej karty dźwiękowej i Audacity, jesteśmy już nieco bliżej celu, bo włączamy mikrofonki (każdy ma swoje osobne zasilanie w postaci bateryjek AA, które szybko padną w najmniej oczekiwanym momencie jeżeli nie będziemy o nie dbać – czytaj: wyłączać jak nie są potrzebne ), włączamy mikser i można nagrywać.

Dlaczego nie używamy programu, który od razu zapisywałby w formacie mp3?
Ano dlatego, iż programy nagrywające w mp3 robią to od razu do jednego pliku, zaś Audacity nagrywa w osobnych pliczkach, fragmenty po około 6 sekund.

Jaka to różnica?
Ano taka, że jak stanie się jakieś nieszczęście to utracisz co najwyżej 6 sekund a nie całe, może i nawet kilkugodzinne nagranie.
Ponadto, jak nauczyło mnie to moje już kilkuletnie doświadczenie, MUSZĘ mieć bieżącą kontrolę nad nagraniem, nie tylko w zakresie, czy nadal się nagrywa ale także JAK się nagrywa, a Audacity daje ku temu możliwość, zapewniając ciągłą graficzną prezentację i jednego i drugiego. Wygląda to mniej więcej tak:

http://audacity.sourcefor..._beginner4.html

Dlaczego ta prezentacja jest tak ważna ?
Ano nie tylko żebym wiedział, że natychmiast muszę przerwać rozprawę gdy z jakiegoś powodu sygnał przestał dochodzić do komputera, np. padło zasilanie w danym mikrofonie (brak jakiegokolwiek wykresu), czyli że nic się nie nagrywa, ale także żebym od razu interweniował gdy coś złego dzieje się z jakością sygnału. Tytułem przykładu, sytuacje z życia wzięte:

a) przychodzi osoba bardzo wysoka, z głową metr nad mikrofonem - amplituda sygnału (te niebieskie zygzaki) - niebezpiecznie siadła
b) masz świadka, starą Babunię, z głosem tak słabym, że żadne prośby nie pomogą by mówiła głośniej, „bo wszystko musi się odpowiednio nagrać” - sygnał znów zbyt lichutki
c) zaraz po tym przychodzi świadek z głosem jak dzwon - sygnał bez dwóch zdań przesterowany, czyli nagranie będzie w tym miejscu nie do odcyfrowania
d) nagle pojawia się tzw. „buczenie sieci” (dźwięk o częstotliwości 60 herców, który to generuje sieć energetyczna). Jak nie masz bezpośredniego odsłuchu (a kto miałby to robić ? ), to za nic się nie zorientujesz, że owo buczenie się pojawiło. Kląć będziesz dopiero wtedy gdy przepisujący doniesie Ci, że przez to diabelstwo nie jest w stanie w wielu miejscach zrozumieć wypowiadanych słów. Wykres na Audacity (oczywiście jak masz wprawę w jego odczytywaniu) zaraz Ci o tym powie.

Skąd nagle może pojawić się to buczenie?
Ano np. może paść filtr w listwie zasilającej, do której podłączony jest cały sprzęt. U mnie przynajmniej tak było.

Co robić gdy zdarzy się któraś z powyższych sytuacji?
Tu swój pozór pokazuje mikser, bo zanim sygnały z każdego mikrofonu zostaną zmiksowane i jako jeden zbiorczy pomkną do komputera, najpierw wchodzą do miksera osobno, każdy na swój kanał, gdzie mam możliwość wpływania na nie. I tak, w przypadku Babuni, sygnał na danym kanale wzmacniam (nie radzę wzmacniać całego sygnału wyjściowego, bo za chwilę – np. przy pytaniu prokuratora - okaże się, że nagranie będzie przesterowane !). W przypadku Głosu Dzwonu (a są takie !), wzmocnienie danego kanału trzeba po prostu w odpowiednim zakresie zmniejszyć.
W przypadku Dryblasa trzeba jedynie zmienić położenie mikrofonu (moje są na takich długich, giętkich nogach), wycelowując go w niego, zaś w przypadku „buczenia sieci” rozprawę przerwać i szukać jej przyczyny, gdyż nie zawsze będzie to padnięty filtr. Może to być też tylko częściowe rozpięcie się któregoś z kabli połączeniowych, o który ktoś niechcący zawadził nogą.
O ile buczenie zdarza się bardzo rzadko (jak wiesz co to jest i jak go unikać – jak nie wiesz, musisz je pokochać), o tyle nad poziomem i jakością sygnału = nagrania, musisz czuwać non stop.

W efekcie sędzia przeradza się jednocześnie w DJ’a (dla nie wtajemniczonych – di dżeja – gościa czuwającego nad sprzętem na dyskotekach). Dla pocieszenia, jak masz już w tym wprawę, wiesz jak to jest wszystko połączone, co się w poszczególnym miejscu dzieje, idzie wykrzesać z siebie jeszcze tyle dodatkowej podzielność uwagi, by i nad tym zapanować. Oczywistym jest, że nikt Cię z Twoich normalnych, sędziowskich obowiązków związanych z prowadzeniem rozprawy nie zwalnia...

Teoretycznie mógłby Cię zastąpić ktoś inny, ale kto?
Informatyk sądowy?
Nie da rady, bo trzeba by przypisać po jednym, na stałe, do każdej sali sądowej. Sal mamy kilka tysięcy, zatem sami policzcie ilu informatyków nam brak.
Mógłby to robić protokolant, ale mi nie udało się nigdy znaleźć tak odważnego by się tego podjął. Zresztą, prawdę mówiąc, sam też nie byłem nigdy na tyle odważny, by komukolwiek powierzyć to całe ustrojstwo – co mi pomogłoby jakieś tam „Przepraszam, ale nie zauważyłam...”, gdyby chociażby kilka godzin nagrania bezpowrotnie przepadło...

O ile można by protokolantów pewnie jakoś administracyjnie przymusić, by nauczyli się panowania nad odpowiednią jakością nagrania, o tyle w przypadku jakieś usterki będą bezużyteczni. Trzeba będzie gnać po informatyka. Gorzej gdy nie będzie mógł Ci pomóc bo akurat będzie walczył u koleżanki na sali obok, której „też coś nagle przestało działać”. A wierzcie mi, KAŻDY, czy to hardware (sprzęt), czy to software (oprogramowanie), prędzej czy później ale ZASZWANKUJE. Buntują się urządzenia i programy za wiele tysięcy złotych. A o bunt tym łatwiej czym mniej obsługujący wie jak to właściwie działa, co, jak i kiedy trzeba zrobić.

Dlaczego aż 5 mikrofonów?
Ano dlatego, że moim zdaniem, a z problematyką nagrywania mam do czynienia nie tylko w zakresie sali sądowej, nigdy pojedynczy mikrofon, niezależnie jak umieszczony, nie zapewni jakości jaką daje takich pięciu, jak moje, zuchów. Zawsze będą znaczące szumy w przypadku źródeł sygnału bardziej oddalonych, tendencje do przesterowania dla tych znajdujących się bliżej. O jakości CD zapomnij.

A dlaczego tak ważna jest ta cała jakość?
Ano dlatego, że takie nagranie będzie opracowywane, w taki czy inny sposób, przez wiele godzin (zmęczenie ciągle wytężonego słuchu!), przez wiele osób. Tu nie może być wątpliwości co dana osoba w danym momencie powiedziała. Pomimo jakości CD wątpliwości takie czasami się pojawiają, przy jakości byle jakiej, wątpliwości tych będzie o wiele, wiele więcej.

Jeżeli myślicie Kochani, że to już koniec problematyki (problemów ) związanych z technikaliami, to się mylicie, bo nie wolno wam zapomnieć o przerwach w nagraniach, by poszczególne pliki nie były zbyt wielkie, zaważywszy, że później trudniej się z nimi pracuje. Poza tym, gdy coś nawali na późniejszym etapie obróbki, to zawsze jest szansa, że część nagrań ocaleje – w przypadku nagrania na jednym pliku cała twoja praca, biedny sędzio, na nic... (Gdy nagrywane będzie również Video pliki będą ogooomne. Tan kto pracował z plikami video wie o czym mówię, ten kto tego nie robił to i tak sobie tego teraz nie wyobrazi...)
Ja nagrywam w blokach mniej więcej godzinnych.

Po zakończeniu rozprawy trzeba już tylko pliki przekonwertować do mp3, odpowiednio je oznaczając, np. „Kowalski Jan, IIK 1/99, 31.12.09, godz.17.00-18.00”, przenieść na jakiś nośnik, np. płytę CD, czyli nagrać, i już można uszczęśliwiać protokolanta dając mu ją do przepisania, co jednak same w sobie też nie jest łatwą sprawą.

Jeżeli jakość nagrania jest słaba, czy wręcz nędzną, mamy duuży problem (Ciekawy jestem co będzie można w tym względzie wycisnąć ze sprzętu jakim zostaniemy obdarowani? Jeżeli będzie to jakaś masówka, którą sprytna firma wciśnie w najtańszej ofercie osobie odpowiedzialnej w MS za zakup, a która to osoba nie nagrała ani godziny rozprawy w „warunkach bojowych” sali rozpraw, będziemy mieli Meksyk...). Jeżeli nie mamy odpowiedniego oprogramowania do odtwarzania, jest jeszcze gorzej.
My używany tego, także darmowego programu:

http://www.nch.com.au/scribe/

który umożliwia odtwarzanie dźwięku, pracując w tle edytora tekstu, tj. Worda. Czyli, piszesz sobie w Wordzie, uruchamiając dźwięk, zatrzymując go, cofając, itd. odpowiednimi skrótami klawiaturowymi. Ciągłe przełączanie się między okienkami programów, operowanie odtwarzaczem za pośrednictwem myszki, już po kilkunastu minutach doprowadza przepisującego do szału.

Z problemów technicznych ważna jest także metoda archiwizowania nagrań. Na czym to robić przy tak masowej skali jaką się przewiduje?
Największy nawet dysk twardy kiedyś się zapełni. Zawsze ma szanse odmówić dalszej współpracy, a przy kilku tysiącach sal, na których takie dyski archiwizujące miałyby pracować, na pewno będzie to znaczący problem.
Zapisywać na płytach CD? Jeżeli tak, to w ilu egzemplarzach ?
Jeden zawsze może upaść zarysowując się, może zostać przydeptany, pozostawiony przypadkowo w miejscu, w którym pojawi się słońce, a te może doprowadzić do niezłego spustoszenia itd.itp.

W jakim zakresie korzystałem z opisanego wyżej nagrywania?
Ano (jeżeli pozwolicie, że pozostanę przy tej gawędziarskiej formule ), szybko okazało się, że można sobie pozwolić na to jedynie w szczególnych wypadkach, tj. sprawach bardzo trudnych, z uciążliwymi i trudnymi do opanowania w inny sposób stronami, czy też do nagrywania części rozpraw, np. do rejestracji przesłuchań biegłych, operujących właściwym dla danej profesji meta językiem, nam (tym bardziej protokolantowi) trudnym nie tylko do zapamiętania ale wręcz do zrozumienia.

Dlaczego?
Z powodów, o których większości już na Forum chyba pisano.
I tak, bezsprzecznie, gdy pominiemy niedolę DJ’a z łańcuchem na szyi, rozprawa przebiega znacznie szybciej, płynnej, nabiera innego życia. Sędzia nikomu nie przerywa, by podyktować kolejny fragment wypowiedzi, pojawia się autentyczna kontradyktoryjność – strony zaczynają walczyć, prokuratorzy stają się wyjątkowo aktywni, są jakoś dziwnie przygotowani. W jednej ze spraw, powtórne (!) głosy stron, po powtórnym zamknięciu przewodu sądowego, trwały ponad 1,5 godziny ! Jest fajnie. Wszystkim się podoba. Wszyscy są pod wrażeniem.

Niestety schody pojawiają się później, jeżeli oczywiście nic z technikalii nie zaskoczyło
Cię na rozprawie . (Czy nie zauważyliście, że problemy techniczne jakoś zupełnie nie istnieją dla zwolenników nagrywania?)
Przepisanie trwa wieki. Piszą, iż przepisanie 1 godziny nagrania zajmuje około 4 godzin. Może tak być, choć wiele tu zależy od wprawy sekretarza – miałem mistrzynię, która przy nieco wolniejszych wypowiedziach prawie że nie zatrzymywała nagrania!

Gdy to już nastąpi, z kolei Ty możesz dostać zawału, gdy zaczniesz to czytać.
Po pierwsze chodzi o ogromną ilość tekstu - z 1 dnia nagrania może być nawet i 100 stron A4! Pomnóżcie to sobie to przez wszystkie terminy rozprawy, jakich może być w każdej trwającej kilka miesięcy, czy też kilka lat sprawie (Są tacy co nie mają lub nie mieli takich spraw? Niech podniosą ręce do góry. Poza prezesami i bardziej sprytnymi przewodniczącymi, niewiele byłoby pewnie takich rąk...). Niech będzie 10 terminów x 100 stron i już mamy 1000 stron A4. A niech takich spraw dany nieszczęśnik skończy w krótkim okresie czasu kilka ? 1000 x n = pewny i długotrwały ból głowy.

Ale to jeszcze nie wszystko.
Do tego dochodzi jeszcze problem z językiem jakim posługują się oskarżeni, świadkowie. Częstokroć jest to, za przeproszeniem, bełkot. Oto przykład z życia wzięty i to wcale specjalnie nie dobierany !

„No jechało się w teren, oglądało się dany areał, obchodziło się go, możliwie z jak największej ilości stron i szacowało się w ten sposób, wiadomo była powódź, w niektórych miejscach były to zastoiska wodne, czy w oczkach wodnych stała woda, powiedzmy zboże wyglądało jak uprawy ryżu. Jeżeli były takie oczka wodne, to orientacyjnie określało się, ile tych oczek jest, powiedzmy, że jest tam połowę areału się oceniało ten areał oceniało się, że jest powiedzmy zalany no i potem określało się, jeżeli to był hektar areału i na tym areale było, ogólnie się szacowało tak, powiedzmy, że tam była strata powiedzmy 30% czy 40 %.”

(Rozprawa była jawna, a fragment jest bardzo krótki, służy celem poglądowym, edukacyjnym, dla dobra wspólnego i chyba w zasadzie jest nie do zidentyfikowania, zatem myślę, że wszystko w porządku ).

I tak przez ileś tam stron. Nic tylko płakać. A są jeszcze znacząco lepsi „oratorzy”!

Gdy na sali pada taka wypowiedź, do jej warstwy słownej dochodzi jeszcze mimika mówiącego, jakieś gesty, kontekst wypowiedzi, w tym innych osób, wyobraźnia odbiorcy, i jakoś to można jeszcze zrozumieć. Gdy przefiltrujemy to dodatkowo przez usta dyktującego sędziego, wypowiedź stanie się bardziej zrozumiała. Bez tego wszystkiego, mamy to co w powyższym przykładzie lub jeszcze bardziej odjazdowe „perełki”.

I tak się jakoś nie mogę nadziwić, dlaczego przez te wszystkie lata nikt z kolegów, ani też z koleżanek nie dał się namówić by skorzystać z naszego sprawdzonego sprzętu, z moich doświadczeń, oferty pomocy ... Ciekawe dlaczego?

Reasumując powiem tak – poprzez pryzmat moich doświadczeń, czarno to widzę, Drodzy Koledzy i Koleżanki, sędziowie RP.

Nie będzie wesoło gdy na sali siądzie strona techniczna, a informatyka nie będzie pod ręką lub też będzie bezskutecznie zmagał się z problemem. A tu czas leci nieubłaganie, uczestnicy postępowania niecierpliwią się, narasta opóźnienie.

Będzie ogarniała nas czarna rozpacz gdy nie będzie przepisywania i trafi nam odsłuchać 10, 20, 50 czy 100 godzin nagrań, i to tylko w jednej sprawie! A przecież jednorazowe odsłuchanie 100 godzin niewiele da. Trzeba będzie robić sobie notatki, które pochłoną nam dodatkowe 50, 100 albo i więcej godzin. I to tylko w jednej sprawie!

Wcale nie lepiej będzie gdy będzie przepisywanie. Utoniemy w setkach czy tysiącach stron, wielokroć zawierających nieodgadnione przekazy „złotoustych mówców”, doprowadzające nas do bezgranicznej bezsilności.

I na niewiele się nam zda to, iż do chóru płaczących sędziów faktu dołączą sędziowie prawa, którzy będą musieli zmierzyć się z tymi dziesiątkami, czy setkami godzin nagrań lub też setkami, czy też tysiącami stron tekstów. I to w jednej sprawie!

Co zatem zrobić ?
Sam nie wiem. Zdaje się, że mamy swego rodzaju pata – wprowadzenie owych nowości w opisanych wyżej formach, w poważniejszych sprawach nie wróży nic dobrego, pozostanie przy obecnym, siermiężnym protokołowaniu, także nie stanowi najszczęśliwszego rozwiązania.

Wprawdzie nagrywanie bez przepisywania zapewne doskonale sprawdzi się w prostych sprawach, które to kończą się na jednym terminie, i w których strony się nie odwołują, ale przecież takie sprawy i dzisiaj nie stanowią wielkiego problemu.

Myślę, że rozwiązaniem mogłaby być zmiana filozofii naszego postępowania karnego (o postępowaniu cywilnym nie wypowiadam się bo nie mam tu zbyt dużych doświadczeń praktycznych), odejście od pewnych dogmatów zwanych zasadami, ale w jakim kierunku, to już temat na osobną dyskusję, osobne przemyślenia.

Z drugiej strony, ponoć nagrywanie, jak twierdzi MS, zostało już wprowadzone w innych krajach i użytkownicy są bardzo zadowoleni. Zatem może trzeba by „żywcem” przenieść na nasz grunt takie sprawdzone już rozwiązania?

Jednocześnie zdaję sobie sprawę, iż inni sędziowie zapewne także mieli już jakieś doświadczenia z nagrywaniem, może bardziej optymistyczne? Może moje rozwiązania, a co za tym idzie postrzeganie problemu, obarczone jest jakimś kardynalnym błędem ? Możliwe, zatem proszę, podzielcie się swoimi doświadczeniami, pocieszcie mnie...

Rozrósł mi się ten post (były już dłuższe ?), ale jest to przedsmak tego co, moim zdaniem, nas czeka – czytanie, czytanie, czytanie lub też słuchanie, słuchanie, słuchanie ... i to tylko w jednej sprawie!”
Marred
pełnoprawny sędzia
pełnoprawny sędzia
 
Posty: 72
Dołączył(a): piątek, 28 grudnia 2007, 16:58

Postprzez Dred » czwartek, 3 czerwca 2010, 18:46

Niniejszym nominuję Pana Ministra Sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego na Najgorszego Ministra Sprawiedliwości w historii postkomunistycznej Polski.

Może być Pan pewny Panie Ministrze, że nie zapomnimy Panu działań zmierzających do wprowadzenia w życie zmian ustawowych, które mają na celu uzależnienie sądów i sędziów od dwuwładzy ustawodawczo-wykonawczej. Cele polityczne, które jak się przekonujemy są dla Pana obecnie najważniejsze nie powinny naruszać podstawowych zasad demokratycznego państwa prawa. Niestety wbrew zapewnieniom nie wsłuchuje się Pan w głos nie tylko sędziów, ale także innych środowisk prawniczych, które mając na celu dobro polskiego wymiaru sprawiedliwości zgłaszają uzasadnione zastrzeżenia do projektowanych przez Pana resort ustaw. Czy naprawdę zachodzi potrzeba dokonania za wszelką cenę zmiany obowiązującego prawa na nowe, które znowu okaże się sprzeczne z Konstytucją RP? Czy warto to robić wyłącznie w celu osiągnięcia doraźnych celów politycznych?
Jesienią 2009 r. na Zebraniu Delegatów Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia w Zegrzu poprosił nas Pan o czas do 1 kwietnia 2010 r.. Po tej dacie zgodnie z Pana deklaracjami miały rozpocząć się konsultacje, których przedmiotem miały być w/w przepisy w tym również kwestia podniesienia naszych wynagrodzeń, które jak sam Pan stwiedził są niskie. Wykazaliśmy zrozumienie, przyjęliśmy Pana propozycję i daliśmy Panu ten czas. Rozmowy rozpoczęły się, ale Pana resort w zasadniczych dla nas kwestiach nie przyjmuje racjonalnych uwag nie tylko tzw. młodych sędziów, skupionych wokół internetowego forum www.sedziowie.net i Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, ale również nie akceptuje argumentów sędziów Krajowej Rady Sądownictwa. Skąd u Pana i urzędników Pana resortu przekonanie o nieomylności? Niektóre z tych osób brały przecież udział w pracach nad wprowadzeniem trybu przyspieszonego w postępowaniu karnym, elektonicznego dozoru skazanych czy utworzeniem szkoły dla sędziów i prokuratorów. Wtedy również nie posłuchano sędziów i wszyscy dobrze wiemy jak to funkcjonuje.
Także teraz nie mamy wątpliwości, że Pana działania nie przyniosą nic dobrego polskiemu wymiarowi sprawiedliwości, a tym samym polskiemu społeczeństwu, które do sądów kieruje swoje sprawy. Niestety większość proponowanych przez Pana zmian jest szkodliwa. Podkreślam, że zmiany te będą w przyszłości kojarzone właśnie z Pana nazwiskiem Panie Ministrze Kwiatkowski. Pana poprzednicy również popełniali błędy, ale nawet oni nie chcieli realizować tak kontrowersyjnych pomysłów o jakich nie myślano nawet w czasach PRLu.
Zapewniam, że przyglądamy się i nadal z uwagą będziemy monitorować prace Pana resortu i podejmiemy wszystkie możliwe działania w celu odstąpienia przez Pana resort, a później Sejm i Senat od kontynuowania wizji, której realizacja pogorszy obecny stan polskiego sądownictwa. Jesteśmy do tego zmuszeni ponieważ uważamy, że w Zegrzu wprowadził Pan nas w błąd, a skutek jest taki, że niewidzący szansy na poprawę sytuacji kolejni z naszych kolegów odchodzą z wymarzonego kiedyś zawodu. Nie wiem czy ma Pan satysfakcję z tego powodu, że w wyżej wymieniony sposób uzyskał Pan kilka miesięcy spokoju. Ja bym nie miał, ale ja jestem tylko sędzią, a Pan politykiem, więc...
Przypominam jeszcze raz, że to Pan Panie Ministrze Kwiatkowski firmuje wskazane zmiany własnym nazwiskiem i Pan będzie za to ponosił odpowiedzialność. Nazwisk niektórych z Pana poprzedników, a było ich chyba kilkunastu już nie pamiętamy, ponieważ nie dokonali doniosłych zmian w polskim wymiarze sprawiedliwości. Obecnie również nie potrzeba nam żadnej rewolucji. Jak mniemam problemy polskiego sądownictwa są Panu doskonale znane. Aby się ich pozbyć wystarczy poważna i rzeczowa rozmowa z Panem Premierem i Panem Ministrem Finansów.
Jeżeli nie zmieni Pan zdania, to zapewniam, że będziemy o Panu zawsze pamiętać, jako Najgorszym Ministrze Sprawiedliwości w historii postkomunistycznej Polski. Jest jeszcze czas...

Z poważaniem
Dred
 

Postprzez censor » środa, 11 sierpnia 2010, 18:22

Panie Ministrze!
Proszę powiedzieć (napisać, opublikować stanowisko w prasie etc.), jakie jest Pana zdanie i odczucia w sytuacji, gdy ponad połowa sędziów sądów powszechnych podpisała list otwarty przeciwko nowelizacji pusp, w szczególności przeciw ocenom okresowym, a Pan - jak wynika z wypowiedzi prasowych i informacji ministerialnych zamieszczanych na stronach internetowych - nadal forsuje projekt? Kim są dla Pana sygnatariusze listu - sędziowie polscy?

Proszę szczerze, bez pięknych słówek.
Ostatnio edytowano czwartek, 12 sierpnia 2010, 22:24 przez censor, łącznie edytowano 4 razy
Ocen okresowych sędziów nie wymyśliły nawet władze PRL. To zamach na niezawisłość sądów. Za wszelką cenę i wszelkimi sposobami nie można dopuścić do ich wprowadzenia. Ostatnie odkrycie kart potwierdziło: to rezygnacja z zasady nieusuwalności sędziów.
censor
VIP
VIP
 
Posty: 8332
Dołączył(a): wtorek, 1 kwietnia 2008, 13:48

Postprzez Darkside » piątek, 13 sierpnia 2010, 13:43

Panie Ministrze w jakim celu prowadził Pan rozmowy / negocjacje ze środowiskiem sędziowskim skoro jak wynika z Pańskiego postępowania , nie zamierza pan brać pod uwagę opinii naszego środowiska ?

Czy uważa Pan, że takie zachowanie osoby pełniącej funkcję Ministra Sprawiedliwości, wobec przedstawicieli III Władzy, polegające na umożliwieniu sobie stwierdzenia, iż projekt zmian USP powstał przy udziale / po rozmowach / negocjacjach ze środowiskiem, jest uczciwe, moralne, właściwe osobie pełniącej tak poważną funkcję w państwie ??
Darkside
 

Postprzez Dred » wtorek, 14 września 2010, 16:19

Co jest Panu wiadomo w tej http://www.rp.pl/artykul/535207-Strasza ... cjami.html sprawie ?
Dred
 

Postprzez Dreed » środa, 22 września 2010, 21:16

Dred napisał(a):Co jest Panu wiadomo w tej http://www.rp.pl/artykul/535207-Strasza ... cjami.html sprawie ?


Oczywiście, że nic..... Przecież sędziowie są odpowiedzialni i sami się zgłaszają ;) Wizytacje to z tego co wiem najdelikatniejsza perswazja :mrgreen:
Avatar użytkownika
Dreed
Site Admin
Site Admin
 
Posty: 7967
Obrazy: 7
Obrazy: 7
Dołączył(a): niedziela, 30 listopada 2008, 23:58
Lokalizacja: SSR Jarosław
Kim jestem ?: Zły admin

Postprzez Dred » sobota, 25 września 2010, 17:18

Panie Ministrze Kwiatkowski, do tej pory nie otrzymałem od Pana odpowiedzi na pytania postawione w dniu 03.06.2010 r.. A przecież w Zegrzu 2009 mówił Pan, że czyta forum www.sedziowie.net ... Słyszałem to na własne uszy. Nawet ktoś to nagrał.
Miałem tego nie pisać, ale ....wtedy nie zabrzmiało to wiarygodnie. Następnym razem radzę zwrócić większą uwagę na to z kim Pan rozmawia. Sędziowie na codzień oceniają wiarygodność zeznań, wyjaśnień i nie dają się nabrać na takie tanie chwyty.
Mimo tego nadal będę do Pana pisał......bo lubię. A może ktoś uprzejmy Panu doniesie i wreszcie się doczekam.
Korzystając z okazji utrudnię Panu udzielenie odpowiedzi, tak samo jak Pan nam utrudnia i zamierza jeszcze bardziej utrudnić normalne wykonywanie obowiązków, proszę : http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/4 ... oleta.html
Nadal czekam Panie Ministrze...
Tylko jeszcze dodam, że tytuł Najgorszego Ministra Sprawiedliwości w postkomunistycznej historii Polski już prawie ma Pan w kieszeni.
Z należnym szacunkiem. (...jak pisze jeden z moich klientów)
Dred
 

Postprzez iga » wtorek, 5 października 2010, 20:20

Panie Ministrze !
Dlaczego mówi Pan w mediach, że od 2011 sędziowie dostaną podwyżki. Jakie podwyżki? Coś przeoczyłam?
Zakładam, że nie ma Pan na myśli jedynie wzrostu średniej krajowej (czyli waloryzacji naszych wynagrodzeń) bo by było to bardzo nieładne wprowadzanie opinii publicznej w błąd.
Ostatnio edytowano piątek, 8 października 2010, 20:53 przez iga, łącznie edytowano 2 razy
Avatar użytkownika
iga
Global Moderator
Global Moderator
 
Posty: 13087
Dołączył(a): niedziela, 30 listopada 2008, 23:58
Lokalizacja: Kraków

Następna strona

Powrót do Kompendium PROTESTU

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość