Jak obciąć biegłemu wynagrodzenie za nieskopaną opinię :)

Tutaj możemy dyskutować bardzo szeroko na wszelkie tematy związane z opiniami biegłych sądowych

Dział dostępny do czytania bez konieczności logowania się

Postprzez suzana22 » środa, 8 kwietnia 2009, 13:53

efa napisał(a): .... To doprowadzi do tego, że coraz trudniej będzie skorzystać z opinii biegłego będącego prawdziwym specjalistą w danej dziedzinie. Argumenty takie same, ja w przypadku odchodzenia sędziów z zawodu. Zostaną tylko słabsi oraz ci z powołania ;)
To są oszczędności krótkoterminowe.
Niskie stawki to coraz częściej ryzyko słabej opinii, a w konsekwencji ryzyko powtórzenia procesu. A więc zwiększenie kosztów, w tym tzw, kosztów społecznych, które u nas uwzględnia się tylko na papierze.



Jak chodzi o opiniowanie przez psychiatrów, to jest jeszcze jedna kwestia - oczywiście w żadnym stopniu nie spowodowana przez biegłych i w niczym tu nie są winni - otóż wysyłają prokuratorzy i sądy karne w sprawach o przestępstwa (o wykroczenia oczywiście też) do badania wcale nie tylko wtedy, gdy mają rzeczywiście jakieś wątpliwości co do poczytalności delikwenta, ale po prostu zawsze, gdy tylko gość coś przebąknie, że się leczył, gdzieś tam się uderzył i miał podobno utratę przytomności itp. Niestety sama też tak robię, bo nie mam ochoty kopać się z koniem: jeżeli gościa nie przebadam, to mi odwoławczy uchyli i to z urzędu. A kaska ze Skarbu Państwa płynie...
suzana22
VIP
VIP
 
Posty: 7964
Dołączył(a): wtorek, 18 marca 2008, 21:25
Lokalizacja: Małopolska

Postprzez katelra » środa, 8 kwietnia 2009, 13:58

Sebetwane napisał(a):
katelra napisał(a):taaaa...przed chwilka miałam na sali akta z opinią biegłego w sprawie oszacowania strat związanych z istnieniem stacji trafo na nieruchomości.. sprawa niezbyt skomplikowana, przyznacie, stawki jak stawki... ile biegły pracował? 87 godzin :roll: czyli dwa tygodnie i jeden dzień przyjmujac 8 godzin dziennie i przerwe weekendową. Wynagrodzenie blisko 3 matysiaki.. coby nie mówić.. trochę długo zbierał dane do opinii.. ponadto kilka godzin studiowania akt liczących kilkadziesiąt kart razem ze zwrotkami..przyznacie Państwo biegli, że to troche długo? a może się mylę...
Jeśli natomiast użyjemy argumentu, że stawki są jakie są, no to i ten sam argument będzie się tyczył zarobków sędziów. Zarobki są jakie są, trzeba dalej pracować dla etosu :D

nieporozumienie..chodziło mi o stawki czynszu w tego typu nieruchomości, na ktorej posadowiono bezprawnie stacje trafo. Mój post natomiast dotyczy tego o czym pisze efa, tj wyrównywania sobie wysokości wynagrodzenia ilością godzin :roll: Osobiście tego nie rozumiem i absolutnie się na to nie godzę. Bycie biegłym sądowym jest zupełnie dobrowolne, daje pewnego rodzaju gwarancję rzetelności co dla zleceniodawców spoza branży stanowi zachętę do skorzystania z usług konkretnego specjalisty. Myślę, że to wystarczajacy powód dla wielu bieglych ubiegajacych się o wpis na listę. A skoro już tym biegłym jest to musi wykonywać swoje obowiązki wedlug stawek jakie zostaly przewidziane. Porównywanie wysokości wynagrodzenia z tzw. wolnym rynkiem nie jest uzasadnione. Etos.. proszę Państwa etos... jak u nas :mrgreen:
Avatar użytkownika
katelra
pełnoprawny sędzia
pełnoprawny sędzia
 
Posty: 1418
Dołączył(a): poniedziałek, 29 września 2008, 12:53

Postprzez CR » środa, 8 kwietnia 2009, 14:03

suzana22 napisał(a):Jak chodzi o opiniowanie przez psychiatrów, to jest jeszcze jedna kwestia - oczywiście w żadnym stopniu nie spowodowana przez biegłych i w niczym tu nie są winni - otóż wysyłają prokuratorzy i sądy karne w sprawach o przestępstwa (o wykroczenia oczywiście też) do badania wcale nie tylko wtedy, gdy mają rzeczywiście jakieś wątpliwości co do poczytalności delikwenta, ale po prostu zawsze, gdy tylko gość coś przebąknie, że się leczył, gdzieś tam się uderzył i miał podobno utratę przytomności itp. Niestety sama też tak robię, bo nie mam ochoty kopać się z koniem: jeżeli gościa nie przebadam, to mi odwoławczy uchyli i to z urzędu. A kaska ze Skarbu Państwa płynie...

Mówisz o ogólnopolskiej bolączce - "mój" SO jest tak samo restrykcyjny, a może nawet bardziej. Wszystko zależy od tego, jak pojmować "uzasadnione wątpliwości co do poczytalności". Ale to jest temat do dyskusji w innym dziale. W każdym razie rezultat jest taki, że ponad 70% opinii nie kwestionuje poczytalności oskarżonego. Robimy zatem robotę, przez którą jesteśmy mniej terminowi i mniej dyspozycyjni w stosunku do spraw, w których naprawdę zachodzi potrzeba wydania opinii.
"Magna est vis conscientiae - wielka jest siła opinii"
Avatar użytkownika
CR
pełnoprawny sędzia
pełnoprawny sędzia
 
Posty: 628
Dołączył(a): poniedziałek, 9 czerwca 2008, 11:23
Kim jestem ?: biegłym

Postprzez abak » środa, 8 kwietnia 2009, 14:50

CR napisał(a):[
Mówisz o ogólnopolskiej bolączce - "mój" SO jest tak samo restrykcyjny, a może nawet bardziej. Wszystko zależy od tego, jak pojmować "uzasadnione wątpliwości co do poczytalności". Ale to jest temat do dyskusji w innym dziale. W każdym razie rezultat jest taki, że ponad 70% opinii nie kwestionuje poczytalności oskarżonego. Robimy zatem robotę, przez którą jesteśmy mniej terminowi i mniej dyspozycyjni w stosunku do spraw, w których naprawdę zachodzi potrzeba wydania opinii.



ale dzięki temu wiemy (jeżeli przyjmiemy te dane jako próbę reprezentatywną :wink: ), że ponad 70% społeczeństwa jest normalne :razz:
abak
pełnoprawny sędzia
pełnoprawny sędzia
 
Posty: 3452
Dołączył(a): poniedziałek, 14 lipca 2008, 14:32
Lokalizacja: śląskie
Kim jestem ?: RACZEJ KIM NIE JESTEM? :(, sędzią :(

Postprzez censor » środa, 8 kwietnia 2009, 15:58

CR napisał(a):
suzana22 napisał(a):Jak chodzi o opiniowanie przez psychiatrów, to jest jeszcze jedna kwestia - oczywiście w żadnym stopniu nie spowodowana przez biegłych i w niczym tu nie są winni - otóż wysyłają prokuratorzy i sądy karne w sprawach o przestępstwa (o wykroczenia oczywiście też) do badania wcale nie tylko wtedy, gdy mają rzeczywiście jakieś wątpliwości co do poczytalności delikwenta, ale po prostu zawsze, gdy tylko gość coś przebąknie, że się leczył, gdzieś tam się uderzył i miał podobno utratę przytomności itp. Niestety sama też tak robię, bo nie mam ochoty kopać się z koniem: jeżeli gościa nie przebadam, to mi odwoławczy uchyli i to z urzędu. A kaska ze Skarbu Państwa płynie...

Mówisz o ogólnopolskiej bolączce - "mój" SO jest tak samo restrykcyjny, a może nawet bardziej. Wszystko zależy od tego, jak pojmować "uzasadnione wątpliwości co do poczytalności". Ale to jest temat do dyskusji w innym dziale. W każdym razie rezultat jest taki, że ponad 70% opinii nie kwestionuje poczytalności oskarżonego. Robimy zatem robotę, przez którą jesteśmy mniej terminowi i mniej dyspozycyjni w stosunku do spraw, w których naprawdę zachodzi potrzeba wydania opinii.

Ale problem polega właśnie na tym, jak zauważyła Suzana, że w tego typu sprawach, które Suzana opisuje, NAPRAWDĘ - jak przekonuje sąd odwoławczy - potrzeba przebadać klienta i NAPRAWDĘ istnieją wątpliwości. kto się nie przestawi na taki tok myślenia, ten ma uchyły, więc pragmatyczne podejście Suzany jest w moim odczuciu zrozumiałe.
censor
VIP
VIP
 
Posty: 8066
Dołączył(a): wtorek, 1 kwietnia 2008, 13:48

Postprzez censor » środa, 8 kwietnia 2009, 16:51

:oops: :oops: :oops:
censor
VIP
VIP
 
Posty: 8066
Dołączył(a): wtorek, 1 kwietnia 2008, 13:48

Postprzez CR » środa, 8 kwietnia 2009, 21:22

censor napisał(a):
CR napisał(a):
suzana22 napisał(a):Jak chodzi o opiniowanie przez psychiatrów, to jest jeszcze jedna kwestia - oczywiście w żadnym stopniu nie spowodowana przez biegłych i w niczym tu nie są winni - otóż wysyłają prokuratorzy i sądy karne w sprawach o przestępstwa (o wykroczenia oczywiście też) do badania wcale nie tylko wtedy, gdy mają rzeczywiście jakieś wątpliwości co do poczytalności delikwenta, ale po prostu zawsze, gdy tylko gość coś przebąknie, że się leczył, gdzieś tam się uderzył i miał podobno utratę przytomności itp. Niestety sama też tak robię, bo nie mam ochoty kopać się z koniem: jeżeli gościa nie przebadam, to mi odwoławczy uchyli i to z urzędu. A kaska ze Skarbu Państwa płynie...

Mówisz o ogólnopolskiej bolączce - "mój" SO jest tak samo restrykcyjny, a może nawet bardziej. Wszystko zależy od tego, jak pojmować "uzasadnione wątpliwości co do poczytalności". Ale to jest temat do dyskusji w innym dziale. W każdym razie rezultat jest taki, że ponad 70% opinii nie kwestionuje poczytalności oskarżonego. Robimy zatem robotę, przez którą jesteśmy mniej terminowi i mniej dyspozycyjni w stosunku do spraw, w których naprawdę zachodzi potrzeba wydania opinii.

Ale problem polega właśnie na tym, jak zauważyła Suzana, że w tego typu sprawach, które Suzana opisuje, NAPRAWDĘ - jak przekonuje sąd odwoławczy - potrzeba przebadać klienta i NAPRAWDĘ istnieją wątpliwości. kto się nie przestawi na taki tok myślenia, ten ma uchyły, więc pragmatyczne podejście Suzany jest w moim odczuciu zrozumiałe.

Zatem dostaję takie akta po uchyle do opiniowania, badam poczytalność i przy okazji dochodzę do wniosku, że zgromadzony materiał dowodowy tak NAPRAWDĘ nigdy nie uzasadniał wątpliwości co do poczytalności :razz:
"Magna est vis conscientiae - wielka jest siła opinii"
Avatar użytkownika
CR
pełnoprawny sędzia
pełnoprawny sędzia
 
Posty: 628
Dołączył(a): poniedziałek, 9 czerwca 2008, 11:23
Kim jestem ?: biegłym

Postprzez censor » środa, 8 kwietnia 2009, 21:31

Powiedz to odwoławczym.
censor
VIP
VIP
 
Posty: 8066
Dołączył(a): wtorek, 1 kwietnia 2008, 13:48

Postprzez suzana22 » środa, 8 kwietnia 2009, 22:06

censor napisał(a):Powiedz to odwoławczym.


a odwoławczy powiedzą: powiedz to SN, jak będzie kasację rozpoznawał :mrgreen: :mrgreen:
suzana22
VIP
VIP
 
Posty: 7964
Dołączył(a): wtorek, 18 marca 2008, 21:25
Lokalizacja: Małopolska

Postprzez censor » środa, 8 kwietnia 2009, 22:15

Mam jednak wrażenie, że w SN nie "lecą" sprawy z tego powodu.
censor
VIP
VIP
 
Posty: 8066
Dołączył(a): wtorek, 1 kwietnia 2008, 13:48

Postprzez CR » środa, 8 kwietnia 2009, 22:48

censor napisał(a):Powiedz to odwoławczym.

Czemu nie? Mnie przecież nie obowiązują wytyczne odwoławczego przy uchyleniu :wink: :razz:
A tak zupełnie serio: co wiem, to wiem, ale moje zadanie polega jednak na odpowiedzi na pytania zawarte w postanowieniu. I tego się w trzymam opiniując.
"Magna est vis conscientiae - wielka jest siła opinii"
Avatar użytkownika
CR
pełnoprawny sędzia
pełnoprawny sędzia
 
Posty: 628
Dołączył(a): poniedziałek, 9 czerwca 2008, 11:23
Kim jestem ?: biegłym

Postprzez Floyd » wtorek, 12 maja 2009, 22:52

katelra napisał(a):wyrównywania sobie wysokości wynagrodzenia ilością godzin :roll: Osobiście tego nie rozumiem i absolutnie się na to nie godzę. Bycie biegłym sądowym jest zupełnie dobrowolne


święte słowa :)

Dość często spotykam się z taką praktyką biegłych i jest to dla mnie żenujące. W uzasadnieniu postanowienia muszę "na okrągło" napisać, że biegły jest naciągaczem.

Co do stawek biegłych lekarzy (także psychiatrów) - są one śmiesznie niskie w porównaniu z innymi biegłymi. Jest to dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Czyżby kwalifikacje lekarza były niższe niż np. geodety, czy rzeczoznawcy w zakresie wyceny nieruchomości. Zwłaszcza biegli tej ostatniej specjalności "mnożą" godziny pracy przeznaczone na sporządzenie opinii. Tymczasem porównując dwie opinie tego samego biegłego - znaczna ich część jest tożsama....
Floyd
 

Postprzez romanoza » środa, 9 maja 2012, 11:45

Może tutaj to się nada:

TK: biegły z zakresu medycyny ma prawo do wynagrodzenia jak inni specjaliści

http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/6 ... lisci.html
δоκει δε μоι και Кαρχεδονα μη ειναι
Avatar użytkownika
romanoza
Global Moderator
Global Moderator
 
Posty: 12201
Dołączył(a): środa, 19 grudnia 2007, 10:48
Lokalizacja: lubelskie

Postprzez meluzyna » środa, 9 maja 2012, 13:10

jaki piękny wyrok :D
Avatar użytkownika
meluzyna
pełnoprawny sędzia
pełnoprawny sędzia
 
Posty: 3305
Dołączył(a): czwartek, 21 lutego 2008, 15:09

Postprzez kam » środa, 9 maja 2012, 16:04

czy geodetom też powinniśmy zacząć liczyć godzinowo?
kam
pełnoprawny sędzia
pełnoprawny sędzia
 
Posty: 2043
Dołączył(a): wtorek, 15 stycznia 2008, 08:37
Lokalizacja: niedaleko Warszawy

Postprzez Joasia » czwartek, 10 maja 2012, 00:15

U geodetów nie ma problemu, bo kasa z tabelek jest i tak większa niż stawki rynkowe. Tzn. ta sama mapa sądowa jest droższa niż niesądowa.
Joasia
pełnoprawny sędzia
pełnoprawny sędzia
 
Posty: 6877
Dołączył(a): czwartek, 10 stycznia 2008, 20:24

Postprzez kam » czwartek, 10 maja 2012, 09:09

stąd pytanie czy nie zacząć liczyć godzinowo :mrgreen:
kam
pełnoprawny sędzia
pełnoprawny sędzia
 
Posty: 2043
Dołączył(a): wtorek, 15 stycznia 2008, 08:37
Lokalizacja: niedaleko Warszawy

Postprzez TDK » czwartek, 10 maja 2012, 09:36

kam napisał(a):stąd pytanie czy nie zacząć liczyć godzinowo :mrgreen:


A już miałem coś innego napisać .... :mrgreen:

Taryfa z rozporządzenia jest dosyć dobrze skonstruowana, kwoty wychodzą zbliżone do cen rynkowych. (raz trochę wyższe raz niższe – w zależności od sytuacji na rynku).

Zresztą wynagrodzenia za opinie powinny być wyższe niż ceny usług na rynku,
po primo – trzeba się tutaj tłumaczyć, że nie jest się wielbłądem,
po drugie primo – strony są upierdliwe i z kosami ganiają <killer>
po trzecie primo – sprawy trafiające do sądu są często po… tego od kilku pokoleń i wymagają większych umiejętności, doświadczenia i nakładu pracy. <urwanie glowy>


A’propos – godzinowo też nie wyjdzie gorzej, wiecie ile jest zgromadzonych materiałów geodezyjnych w ośrodkach dokumentacji ??

Można to miesiącami analizować <lol>


Gratuluję wygranej biegłym-lekarzom :>
TDK
 

Poprzednia strona

Powrót do Biegli sądowi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość